Artykuł z Gazety Wyborczej

Artykuł z olsztyńskiej Gazety Wyborczej

Mozart zwyciężył w kabarecie.

Tych czterech muzyków z Warszawy - dwóch skrzypków, altowiolista i wiolonczelista, wszyscy w tradycyjnych frakach - przez pół godziny potrafiło śmieszyć słuchaczy w Lidzbarku samaą muzyką i gestem, z niewielkim tylko dodatkiem komentarza słownego. W ich programie, zatytułowanym "Mozart wiecznie żywy", a wywiedzionym z parodii i pastiszów znanych hitów muzyki "poważnej" zmieszanych z popularną, znalazła się m.in. telewizyjna transmisja z występu w filharmonii światowej sławy wiolonczelisty, relacja z moniuszkowskiej premiery w operze, audycja muzyczna dla dzieci itp. Głównym hitem stało się "Eine kleine Nachtmusik" Mozarta przedstawiane w rozmaitych wersjach, od imitacji kapeli góralskiej, po dawną kapelę żydowską, co nawiązywało do tradycji "szmoncesu", nieodzownego w przedwojennym polskim kabarecie. A wszystko to okraszone szeregiem burleskowych gagów, jak wymienianie się smyczkami i instrumentami, polowanie smyczkami na utrapioną pszczołę itp. W finale zabrzmiał brawurowy Marsz Radetzky'ego na kwartet smyczkowy i... popiskujący pager.

"Gazeta Wyborcza" (Olsztyn) z 9 czerwca 1997